

W tym roku w końcu mamy zimę jak z naszej strefy klimatycznej. Temperatury spadają poniżej 0°C, a śnieg przykrywa wszystko – co daje nadzieję na lepszy sezon i mniej suszy.
Pszczoły świetnie radzą sobie w takich warunkach dzięki kłębom zimowym. Tworzą „żywą kulę”, w której pszczoły ściśle do siebie przylegają, a w środku utrzymuje się ok. 20–25°C. Ciepło powstaje dzięki drganiom mięśni skrzydeł, a energię dają im zapasy miodu zgromadzone w ulu.
W czasie silnych mrozów kłąb przesuwa się powoli w górę, zjadając zapasy. Dlatego ważne jest, aby pszczoły pozostawały w spokoju – otwieranie ula rozbija kłąb i zwiększa zużycie energii, co może prowadzić do osypania rodziny.
Kontrolę planujemy dopiero po ociepleniu, najpewniej w drugiej połowie lutego. Sprawdzimy wtedy zapasy i uzupełnimy je jeśli będzie potrzeba.